Sklejone płetwy
From: " Marek Oberman" Subject: NO3 a pletwy Date: Wed, 31 Mar 1999 14:48:09 GMT
Od trzech tygodni nie podmienialem wody w baniaku z totalnego braku czasu (dobrze i po czesci troche z lenistwa;) Poniewaz w karanie mam > = 12,5mg/l NO3 to z trwoga wykonalem wczoraj rano testy. NO2 standardowo jaskrawo zolty wiec 0, ale NO3.. mocno czerwony wiec co predzej napelnilem 3 wiadra wody nalalem aquasafe wrzucilem pompke i odczekalem z 12 godzin. W miedzy czasie zaczalem ogladac pletwy ryba czy nie strzepia sie przy takim stezeniu NO3. Wszystkie byly w porzadku poza bojownikiem, u ktorego na samych koniuszkach zauwazylem lekkie postrzepienie i bialawe konce pioropusza w ogonie (nie wielkie bo widoczne dopiero przy przypatrzeniu sie ale byly). Wieczorem wyssalem czesc wody z baniaka i wlalem 3 kubly swiezej. Test sie troche uspokoil, choc dzis jeszcze troche podmienie. Ale co najciekawsze po okolo 12 godzinach pletwy bojownika na koncach znowu staly sie jednolicie czerwone i po bialych strzepiacych sie koniuszkach nie bylo sladu. Fakt, ze byly to chyba zaczatki rozkladu pletw, chyba nawet pierwszy dzien, bo przewaznie przy karmieniu wsie ryby ogladam dokladnie i nie widzialem tego wczesniej. Jednak na 100% jestem pewien, ze klopoty z pletwami, tzn. nie jakies ewidentnie wirusowe czy pasozytnicze choroby, ale takie zwykle powolne strzepienie sie pletw jest spowodowane wlasnie zbyt duzym stezeniem NO3. Szczegolnie na to sa podatne ryby z dlugimi i delikatnymi pletwami z tego co zaobserwowalem, bo u innych 0 probemow. Mysle, ze mozna by o tym pokrotce wspomniec w FAQ, bo to dosc czesty klopot wsrod poczatkujacych, ktorzy nie wiedza nic o NO3 i wogole o skladzie wody. Ja sam pare lat temu nie mialem o tym pojecia i pamietam, jak z zalem patrzylem za niszczejace z dnia na dzien pletwy niektorych ryb, a to ze woda byla prawie brunatna ... (korzenia nie mialem) ..., ale przeciez klarowna - myslalem, wiec czysta :) A dodam jeszcze na swoje usprawiedliwienie;) ze wstrzymywalem sie obecnie z podmiana, czekajac az zaczna sie nadmiernie rozqwijac glony, no i qpa... NO3 bylo ponad norme, swiatlo mam mocne a glony nie atakowaly bardziej niz zazwyczaj. Wiec ludkowie nie ma to jak systematyczna podmiana i test na NO3 pod reka ( eureka nie? ;))) Mam takze nadzieje, ze zwiekszona ilosc NO3 w kranowce jest spowodowana zima i latem bedzie tego mniej, bo jakos nie mam sily na budowe denitratora. To nawijanie kilometrow wezyka i podpinanie tego, codzienne badanie skladu tego co wezyk wypluje, zagrozenie za jak za duzo bedzie cieklo to mi zabije ryby, jak za malo zreszta tez ;) Pozniej, ze przeplywu na stalym poziomie non-stop nie mozna zapewnic przez caly czas, chocby ze wzgledu na zapychajacy sie lekko wezyk. Wot kakaja zyzn... nic latwo ;) Pozdrawiam Marek Oberman ICQ UIN 20843067 http://www.planetmedia.com.pl/baniak Moj baniak.
Date: 11 Jan 1999 10:06:24 +0100 From: mioko@polbox.com (Michal Oczkowski) Subject: Re: Chora severum :(
Tomasz Nidecki wrote: > Mam problemik z samica severum. Przelozylem ja do 25tki, przedtem > przemieszczajac Geophagusy do 200tki. > > Samica ma posklejane pletwy (czesciowo) i bialy, mleczny nalot na czesci > pletw, jedno oko jest takze pokryte bialawym nalotem na zewnatrz, nalot > wychodzi na jakis centymetr od oka, ale jest na samej galce. Nie jest to > plesniawka, nie mam niestety zielonego pojecia co to moze byc :(... > > Samica jest nieco ospala, ale porusza sie i odzywia normalnie. Byla > ostro maltretowana przez samca (cos mu znowu odblilo...) i dlatego ja > przelozylem - podejrzewam ze choroba przyplatala sie z oslabienia po > niewielkiej inwazji ichtio (miala tylko pare plamek na pletwach) i ze > zlego traktowania przez samca... > > Na razie nie stosuje zadnych lekow, temperatura ok. 29-30 stopni. > Zastanawiam sie czy zastosowac FMC, czy moze ktos ma jakis lepszy > pomysl? Niestety z takimi objawami spotykam sie po raz pierwszy... Witam Jezeli warstwa sluzu jest mala to wydaje mi sie, ze to moze byc spowodowane pobiciem przez samca. Kiedys mialem 3 skalary. Dwa dobraly mi sie w pare i tego trzeciego okropnie tlukly. Caly zaszedl sluzem, oczy mu zmetnialy, skleil pletwy. Musialem mocno obnizyc temperature zeby ostudzic ich temperamenty, ale pomoglo z 29 do 24stC. Ale jesli sluz jest gesty i duza warstwa, odrywajaca sie - mialem kiedys cos takiego u swoich teczanek, choroba postepowala nisamowicie szybko. W ciagu 24 godzin od wystapienia pierwszych objawow u slabszych osobnikow pojawily sie krwawe wzody-wybroczyny u nasady pletw.Kladly sie na boku. U niektorych nawet powywalalo oczy, i to przesluzienie jak wata poprzyklejana do ciala. Znajomy weterynarz polecil mi zastosowac penicyline krystaliczna. Nie pamietam w tej chwili w jakim stosunku. Ryby, ktore nie mialy jeszcze wrzodow wyleczyly sie, pozostale padly niestety splynely do Baltyku... :-(. Acha zapomnialem dodac, ze to bylo w swiezym miesiecznym zbiorniku. Ale oczywiscie nie musi to byc nic tak powaznego jak u mnie sie zdarzylo... Bo moze to byc spowodowane zarowno parametrami wody, jak i inwazja pierwotniakow, wszystkim tym na co ryba jako mechanizm obronny reaguje sluzieniem. Zycze powrotu do zdrowia :-) pozdrawiam mioko. ps Wyleczone ryby jakies 2-3 tygodnie po leczeniu wytarly sie i mam jeszcze po nich ladnych kilka sztuk wraz z rodzicami :-)
Date: Thu, 18 Mar 1999 18:34:19 GMT From: " Andrzej Polanski" Subject: Re: Co sie dzieje?
Dariusz Kowalski napisa�(a) w wiadomo�ci: < 01be7042$986d3980$0305010a@ppp> ... > Guraminy zaczely > poruszac sie w charakterystyczny sposob. Pletwy sklejone, wachluja tylko > piersiowymi i poruszaja sie 5 cm do przodu i tyle samo do tylu zgodnie z > ruchami pletw piersiowych. Woda srednio twarda, PH w okolicy 7, zadnych > azotynow. Jesli chodzi o gurami to moga byc najnormalniej w swiecie przeziebione !Dotyczy to eszystkich labiryntowych. Akwarium MUSI byc przykryte, tak aby nie bylo roznicy temperatur miedzy woda a powietrzem ktorym oddychaja. Oczywiscie jedne ryby latwo przeziebic inne trudniej. U mnie wystarczylo ze zostawilem szpare na 5 cm. ( " oryginalna " pokrywa ), a ze byl styczen , a w domu chlodno ( jak to w jednorodzinnym ) wieczorem stwierdzilem z przerazeniem ze gurami mozaikowe klada sie na dnie , przewracaja sie , albo stoja bez ruchu. Na szczescie wystarczylo przykryc szczelnie akwarium, podniesc nieco temperature i wszystko wrocilo do normy. Oczywiscie moze to byc tez jakas inna infekcja (czego ci nie zycze) no i przydaloby sie wiecej informacji , np jakie to gurami, -- pozdrawiam Andrzej raistand@friko2.onet.pl
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać